Park Pałacowy w Wolborzu to barokowy ogród ciągnący się za dawną rezydencją biskupów kujawskich, widoczną z daleka przy drodze krajowej numer 8. To miejsce z charakterem – nie odrestaurowane do perfekcji, ale właśnie przez to autentyczne. Spacer alejami starych lip i widok na zarastający kanał wodny to podróż do czasów, gdy magnaci urządzali tu swoje letnie siedziby.
- autentyczny barokowy ogród
- majestatyczne aleje starych lip
- historia biskupów kujawskich
- malownicze widoki na staw
- klimat przeszłości bez sztuczności
Barokowa kompozycja na osi
Park został założony w połowie XVIII wieku według projektu włoskiego architekta Franciszka Placidiego, tego samego, który zaprojektował cały zespół pałacowy. Rozciąga się na planie wydłużonego prostokąta o wymiarach około 1200 na 120 metrów, co daje wrażenie ogromnej przestrzeni prowadzącej wzrok w głąb krajobrazu.
Układ jest jednoosiowy, typowy dla barokowych założeń ogrodowych. Najpierw dziedziniec z pomnikiem Czynu Grunwaldzkiego pośrodku, potem zespół pałacu z oficynami, a za nim wielki parter ogrodowy opadający kilkoma tarasami w stronę długiego stawu. Kanał wodny rozszerza się na obu końcach – kiedyś był ozdobą całej kompozycji, dziś powoli zamula się i zarasta.
Po obu stronach centralnej osi rosną gęste szpalery lip w siedmiu rzędach. Niektóre z tych drzew mają pnie o obwodzie przekraczającym trzy metry. To właśnie te lipowe aleje tworzą charakterystyczny tunel zieleni, który potęguje wrażenie głębi i monumentalności całego założenia.
Historia zapisana w drzewach
Park powstał wraz z pałacem, który wzniesiono w latach 1768-1773 dla biskupa Antoniego Ostrowskiego. Miał być letnią rezydencją biskupów kujawskich, zastępując wcześniejszy zamek, który dwukrotnie spłonął. Przez lata świetności to miejsce tętniło życiem dworskim.
Potem przyszły trudniejsze czasy. Na początku XX wieku pałac służył jako koszary dla rosyjskiego połockiego pułku piechoty, co doprowadziło do znacznej dewastacji zarówno budynku, jak i parku. Pierwsza wojna światowa przyniosła kolejne zniszczenia – pałac spłonął. W okresie międzywojennym go odbudowano, ale podczas II wojny światowej ponownie ucierpiał.
Po 1945 roku w pałacu mieściły się kolejno: Wyższa Szkoła Gospodarstwa Wiejskiego, Dom Dziecka i Liceum Pedagogiczne. W latach 50. i 60. przeprowadzono generalny remont. Od 1967 roku w dawnej rezydencji biskupiej działa Zespół Szkół Rolnicze Centrum Kształcenia Ustawicznego – i tak jest do dziś.
W 1969 roku w pałacu i przylegającym parku nakręcono większość scen do filmu „Rzeczpospolita babska”. Barokowa sceneria idealnie pasowała do historycznej opowieści.
Co zostało z dawnej świetności
Park jest wpisany do rejestru zabytków od 1967 roku, ale od dekad boryka się z problemami. Brak środków na konserwację sprawia, że starodrzew niszczeje, wichury co roku przetrzebiają stare lipy, a kanał wodny coraz bardziej się wypłyca i zamula. Mieszkańcy Wolborza pamiętają czasy, gdy park był zadbany, alejki wypielęgnowane, a w kanale można było się kąpać.
Dziś to miejsce dla tych, którzy cenią klimat przeszłości bardziej niż wypolerowany zabytek. Ogólny układ parku pozostał czytelny – wciąż widać opadające tarasy, lipowe aleje i zarys dawnego stawu. Można spacerować między starymi drzewami, przejść się wzdłuż osi kompozycji i wyobrazić sobie, jak wyglądało to miejsce w czasach biskupów.
Pałac i jego otoczenie
Sam pałac robi wrażenie już z daleka. Zespół składa się z głównego gmachu, dwóch oficyn i kordegardy, tworzących razem charakterystyczny dla baroku „cour d’honneur” – dziedziniec honorowy. Dawniej budynki łączyły arkady, ale dziś zamiast kolumnady są wjazdy na parking.
Pałac można oglądać tylko z zewnątrz, bo wewnątrz funkcjonuje szkoła rolnicza. Jest też niewielka izba muzealna z pamiątkami historycznymi dotyczącymi Wolborza. Elewacje zostały odnowione po 2000 roku dzięki staraniom dyrekcji szkoły, więc budynek prezentuje się okazale.
Przed frontem pałacu stoi Pomnik Czynu Grunwaldzkiego, wzniesiony w 1960 roku z okazji 550. rocznicy wyruszenia wojsk Jagiełły z Wolborza na bitwę pod Grunwaldem. To przypomnienie, że Wolbórz miał swoje pięć minut w historii Polski.
Zespół pałacowy w Wolborzu należy do najświetniejszych rezydencji magnackich w Polsce z okresu baroku, mimo zniszczeń i dewastacji, jakich doświadczył przez lata.
Dla kogo to miejsce
Park sprawdzi się u osób zainteresowanych historią i architekturą, które nie oczekują perfekcyjnie przystrzyżonych trawników. To miejsce z duszą, gdzie widać upływ czasu i kolejne warstwy historii. Miłośnicy fotografii znajdą tu ciekawe kadry – stare lipy, zarośnięty kanał, barokowe elewacje.
Rodziny z dziećmi też mogą tu zajrzeć na krótki spacer, choć nie ma tu placu zabaw ani innych atrakcji. Najlepiej połączyć wizytę w Wolborzu z dłuższą trasą – miejscowość leży przy trasie do Zalewu Sulejowskiego, który jest już pełnoprawnym celem wycieczki z możliwościami kąpieli i rekreacji.
Informacje praktyczne
Park jest dostępny bezpłatnie przez cały rok. Można swobodnie spacerować po alejach i oglądać zespół pałacowy z zewnątrz. Teren nie jest ogrodzony, choć trzeba pamiętać, że w budynkach funkcjonuje szkoła z internatem.
Dojazd jest prosty – Wolbórz leży tuż przy drodze krajowej nr 8 łączącej Wrocław z Warszawą, około 16 kilometrów na północny wschód od Piotrkowa Trybunalskiego i 41 kilometrów na południowy wschód od Łodzi. Pałac widać z drogi już z odległości kilku kilometrów, więc trudno go przegapić. Z obu stron za oficynami znajdują się parkingi, gdzie można zostawić samochód.
Na zwiedzanie parku wystarczy od 30 minut do godziny, w zależności od tego, czy chce się tylko przejść główną aleją, czy pospacerować dokładniej między lipami i dotrzeć do stawu. Warto mieć wygodne buty – alejki nie są wszędzie równe.
Izba muzealna w pałacu ma ograniczone godziny otwarcia – najlepiej wcześniej skontaktować się z Zespołem Szkół Rolnicze Centrum Kształcenia Ustawicznego (adres: ul. Modrzewskiego 107, 97-320 Wolbórz), jeśli zależy nam na zwiedzeniu wnętrza. Wstęp do izby jest bezpłatny lub za symboliczną opłatą.
Najbliższe punkty gastronomiczne i noclegowe znajdziemy w Piotrkowie Trybunalskim lub w okolicy Zalewu Sulejowskiego, gdzie działa kilka gospodarstw agroturystycznych. Sam Wolbórz to niewielka miejscowość bez rozwiniętej infrastruktury turystycznej.
